Zielone ściany stały się ostatnio bardzo mocnym trendem jeśli chodzi o projektowanie zieleni. Jeszcze rok temu powoli wkraczały 'na salony' niezbyt okazałe i odrobinę skromne. Teraz mogą zdobić pomieszczenia, tworzyć imponujące instalacje albo być elementem miejskiej architektury.
Co więcej każdy jest w stanie stworzyć swoją zieloną ścianę. Dla ambitnych z całym profesjonalnym nawadnianiem, a dla tradycyjnych coś łatwiejszego, ale równie pięknego.
Green walls są alternatywą dla 'miejskiej dżungli', gdzie inwestorzy biją się o miejsca dla kolejnych wieżowców czy biurowców. Ograniczenia te wymusiły w pewien sposób na architektach krajobrazu i projektantach wysilenie wyobraźni. I w ten oto sposób zaczęto ogrody wynosić z poziomu do pionu.
We wnętrzach
Taka forma ogrodu w domu nie wymaga tak skomplikowanej instalacji nawadniającej jak na zewnątrz. Chodzi o stworzenie zielonego 'obrazu', pozwalającego nam na przeniesienie się do naszej roślinnej odskoczni. Wyobraźcie sobie jak relaksujący jest widok nasyconej zieleni w taki szary i ponury dzień.
Zewnętrzne
Są to systemy stworzone z takich rodzajów roślin, które są dostosowane do naszych polskich warunków klimatycznych. A na prawdę ekstra jest to, że w erze zanieczyszczonego powietrza i niewielkiej dbałości cywilizacji o przyszłość naszej planety, każda zielona ściana dokłada swój procent do oczyszczania powietrza i podnoszenia jakości naszego życia.
Mech
Tworzone są też panele z mchu, który jest naturalny. Nie potrzebuje on zbyt wilgotnego powietrza, ani dodatkowego nawadniania oraz nawożenia. Nie wymaga także przycinania oraz specjalnego traktowania. Płytki mchu pozwalają na wysoką kreatywność. Można układać z nich przeróżne formy z dużej palety barw mchu. Nadaje się do każdego wnętrza.
Łapcie jeszcze inspiracje z targów ogrodniczych w Poznaniu. Można było zauważyć, że zielone ściany są bardzo mocnym trendem tego roku.
A zainspirować na prawdę można było się genialnie :)
Tegoroczna edycja Targów ogrodniczych Gardenia była już dziesiątą, czyli jubileuszową. My natomiast znalazłyśmy się na Niej po raz pierwszy. Wrażenia są niesamowite, a do tego wyniosłyśmy także sporo wiedzy. Jedyne czego nam żal to jest to, że mogłyśmy poświęcić jedynie cztery godziny, które były zbyt krótkie, aby 'obskoczyć' wszystko lub chociaż prawie wszystko.
Szczerze mówiąc nawet niewiele pomógł nam zrobiony wcześniej plan. Gdy tylko weszłyśmy na hale, uderzył w nas ogrom tego wydarzenia.
O żadnym planie nie było już mowy :)
Targi ogrodnicze Gardenia w Poznaniu stanowią sporą dawkę inspiracji tuż przed nadchodzącym sezonem. Można zasięgnąć porad w każdej kwestii jeżeli chodzi o ogród. Coraz więcej Polaków odnajduje w sobie pasję do ogrodnictwa i doskonale było to widać w miniony weekend.
Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Program targów obfitował w różne atrakcje od pokazów florystycznych, porad ekspertów, prezentacji projektów uczestników po panele edukacyjne, konkursy, a przede wszystkim kiermasz ogrodniczy :)
Oczywiście zakupy roślin też trzeba robić ze zdrowym rozsądkiem, ponieważ na przykład bez sensu jest kupowanie cebulek tulipanów o tej porze, skoro sadzi się je jesienią. Jeszcze jedno co Nas dotknęło to niebieskie storczyki. Jest to zatruwanie rośliny na darmo specjalnymi barwnikami, skoro i tak kolor zejdzie, a na dodatek kosztowały one najwięcej spośród wszystkich storczyków. Nie przeczę, że nie były na prawdę śliczne, no ale liczy się chyba przede wszystkim naturalne piękno.
W nasionach i cebulkach najlepiej czuły się przede wszystkim kobiety, natomiast były też oczywiście 'zabawki' dla panów. Targi to okazja do zaprezentowania przez firmy branżowe wszelkich nowości w sprzęcie ogrodniczym i przedstawienie innowacyjnych rozwiązań w tej sferze.
To tak w skrócie. Nie będziemy Was zamęczać dokładną relacją z tych wydarzeń, ponieważ z pewnością mogliście już poczytać trochę na innych stronach. Warto pojechać do Poznania na kolejne targi ogrodnicze. Zobaczcie tę świetną imprezę jaką jest GARDENIA z naszej perspektywy.
Karolina.